CZYLI KUCHENNYMI DRZWIAMI. Notatnik Magdy Tylko powstający w trakcie poszukiwań informacji na temat sztuki, historii i obyczajów kulinarnych. Serdecznie zapraszam...
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Święta czas zacząć!!!! Piernik.

Kiey już w supermarketach znikną ostatnie znicze, to na pewno zaraz na ich miejsce wejdą mikołaje....I przeróżne inne choinki. Jest to oczywiście cokolwiek irytujące, bo człowiek jeszcze w nastroju jesienno nostalgicznym, ponurym, po niedawnych odwiedzinach cmantarza, pogrążony we wspomnianiach i myślach eschatologicznych a oni już mu ze swiętami i z radością wyjeżdżają. Oczywiście nie ze świętami a świątecznym gadżetami, które tylko chaos i zamieszanie wprowadzają i rozpraszają nas wszystkich niemiłosiernie.

Ale! Jest jedna rzecz, dla której warto zrobić wyjątek. PIERNIK.

Moja historia z piernikiem wyglądała tak, że na jakieś 4 tygodnie przed świętami wpadł mi w ręce całkiem przypadkowo przepis na piernik i w przepisie tym powiedziane było, że wyrobione ciasto powinno leżakować 3 tygodnie - przed pieczeniem... I jak tylko wyczytałam, to na łeb na szyję do sklepu, po składniki i dawaj robić ciasto. Potem w strachu do piwnicy (podziemnego garażu ;) ) i z największymi obawami, bo czy mysz jakowaś nie wejdzie, albo czy się nie zepsuje, nie skwaśnieje, nie spleśnieje... Myśli prześladowcze towarzyszyły mi przez całe 3 tygodnie. A potem rozpakowałam zawiniątko, kilka dni przed świętami i do piekarnika, a potem znowu placki leżakowały kilka dni. Na sam koniec tylko przybranie z żurawiny i czekolady....

I jakie zaskoczenie przy świątecznym stole, toż to czysta poezja była...Czysta poezja....Poniżej podaję przepis, który znalazłam właśnie rok temu na stronie www.restaurants.pl . Notabene strona sprawia wrażenie obiecującej, lecz niestety jest już martwa, od jakiegoś roku kompletnie nic się na niej nie dzieje.

Niestety nie mam żadnego zdjęcia, bo nie dorobiłam się jeszcze aparatu cyfrowego :( Nie mam też próbki smaku, bo nie wynaleźli jeszcze smakołapacza-cyfrowego ;( nad czym ubolewam nawet bardziej....

 

PIERNIK STAROPOLSKI

C I A S T O :
0,5 l miodu
2 niepełne szklanki cukru
1 kostka margaryny lub smalcu
1 kg i 1 szklanka mąki tortowej
3 jajka
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 szklanki mleka
szczypta soli

P R Z Y P R A W Y :
po 2 łyżeczki cynamonu i imbiru
po 1/2 łyżeczki pieprzu i gożdzików
1 czubata łyżka ciemnego kakao

B A K A L I E :
1 szklanka posiekanych orzechów włoskich lub mieszanych
1/2 szklanki posiekanej skórki pomarańczowej smażonej na cukrze (PRZEPIS POWYŻEJ)
1/2 szklanki rodzynek

 

Wyrabiamy ciasto.

Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka, powoli podgrzewać, stale mieszając, aż wszystkie składniki się połączą. Masę odstawic do wystygnięcia. Następnie dodać do niej mąkę, jajka, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku oraz przyprawy. Rodzynki umyć i osuszyć, wymieszać je z odrobiną mąki (dzięki temu równomiernie rozłożą się w cieście). Ciasto dobrze wyrobić, pod koniec wyrabiania dodać bakalie. Uformować kulę, włożyć ją do kamionkowego lub emaliowanego naczynia, przykryć folią plastikową i okryć podwójnie złożoną lnianą ściereczką. Naczynie z ciastem odłożyć do leżakowania na 3 tygodnie w chłodne miejsce (np. na oknie, w spiżarni), ale nie do lodówki.

Po trzech tygodniach.

Blachę do pieczenia wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. Ciasto wyłożyć warstwą najwyżej 5 cm, ponieważ podczas pieczenia bardzo rośnie. Piec 40-45 minut w piekarniku nagrzanym do temp. 180-200 st.C.


Po upieczeniu i ostudzeniu placek owinąć w lnianą ściereczkę i odstawić na 7-10 dni, aż ciasto zmięknie.

 

Po tygodniu oczekiwania.

Piernik przekroić na 2-3 warstwy, przełożyć dobrymi powidłami lub masą orzechową i polać polewą czekoladową. I można juz teraz postawić ciasto na świątecznym stole.

poniedziałek, 30 października 2006, tylmur

TrackBack
TrackBack URL wpisu: